środa, 29 kwietnia 2015

Shota *rp*

*Nie zauwazyl jak Jarvis na niego patrzy poniewaz w milczeniu sluchal slow lekarza, na ktore zrobil sie blady. Tyle tych badan..* P-przep-praszam, czy moglby ktos mi towarzyszyc? *zapytal ledwo slyszalnie patrzac na swoje rece. Gwarantuje wam, ze on tam zejdzie na zawal. Znowu przypomnialy mu sie sceny z dziecinstwa, kiedy jego ojciec wraz ze swoim przyjacielem go torturowali, tak poprostu, dla fanu.  W szpitalu.. Nie swiadomie zacisnal rece na bluzce tak, ze kostki zrobily mu sie biale. Z niecierpliwoscia czekal na jaka kolwiek odpowiedz od lekarza ktory uzgadnial cos z innymi. Popatrzyl na Aku, ktora zawsze mu towazyszyla w najtrudniejszych chwilach jego zycia. A potem na jakze przystojnego Jarvisa ktory go nienawidzil,  i o dziwo sie uspokoil. Wpatrywal sie tak w niego jak zahipnotyzowany. Nie mial okazji zeby mu sie blizej przyjrzec. Mial bardzo ladne, czerwone oczy, i sniezno biale wlosy co wygladalo przeslicznie. Wogole byl jakis idealny. Potem rozejrzal sie po sali i przypomnial sobie 'zakazane' sceny. Ojciec. Fotel. I inne zeczy zeby zepsuc dziecku zycie.  wszystko bylo na swoim miejscu.  Przeszedl go dreszcz, o ktorym juz zapomnial. Nie zwazajac na cholerny bol nogi jak i na wrzeszczace pielegniarki i lekarzy wstal i podszedl (co bylo dla niego nie lada wyzwaniem) do Aku, wtulil sie w nia, kladac glowe w zaglebieniu jej szyi, zazucajac jej rece za szyje. Juz nie powstrzymywal placzu. Plakal jej w szyje olewajac wszystko i wszystkich. Potrzebowal teraz czuc czyjes cieplo, ktore z biegiem lat w nim wygasalo z powodu jego ojca.Potrzebowal zeby ktos go teraz przytulil. W koncu dawno nikt tego nie robil. To bylo cos  innego niz atak paniki. Tak bardzo potrzebowal zeby ktos go przytulil. Po chwili tulenia i wyplakiwania sie w Aku, podszedl do Jarvisa obejmujac go w pasie   i przylegajac do niego calym cialem, przycisnal glowe do jego torsu zaciagajac sie jego zapachem, tlumaczac sobie ze musial sie uspokic, a on mu w tym pomagal.*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz