piątek, 10 kwietnia 2015
Shota *rp*
Nigdzie nie wracam! Napisze do Aku ze obudzilem sie o 5 i nie chcialem robic klopotu wiec wrocilem. *powiedzial stanowczo* Po za tym, po co mialbym wrocic? Slysze ze tobie jest to obojetne, wiec w czym problem? Przeciez juz dosc sie upokorzylem! Chcialem zebys chociaz mnie nie uwazal za idiote. A wyszedlem na bekse, palacza, pedala, nieudacznika, goscia ktory nie moze zapanowac nad soba, ktory ma klopoty ze snem.. *Chwila, chwila. Czy chlopak sie domyslil o tym ze Shota nie moze spokojnie spac? Ze specjalnie odwlekal wszystko? ze tak duzo palil poprzedniej nocy po to by byc dluzej na dworzu i nie pojsc spac? O moj boze jakim on jest idiota! Faktycznie, Jarvis slusznie go tak nazywa.* Nosz kurka, jaki ze mnie Idiota! *krzyknal po czym palnal sie reka w glowe.* Ja juz sie bede zbierac *zucil, po czym wstal. Zaczelo krecic mu sie w glowie. Od wczorajszego 2-giego sniadania w szkole nic nie jadl. Juz prawie by sie przewrocil, lecz w pore sie czegos zlapal. Okazalo sie ze byl to Jarvis.Nosz do cholery! Nie mogl sie bardziej upokorzyc, poprostu nie mogl!*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz