czwartek, 9 kwietnia 2015
Shota *rp*
*bujal sie na chustawce przez dluzszy czas. Wpatrujac sie w.. w nic. Wpatrywal sie w pustke. Taka sama jaka mial w oczach. Tak, jego oczy "zgasly". Gdy poczul ze cos zostaje narzucone na niego wzdrygnal sie. Gdy chcial zobaczyc o co chodzi zamarl. To byl Jarvis. Ale czemu? Czemu on wgl wyszedl z domu? Popatrzyl na niego czerwonymi od placzu oczami.* Dziekuje *powiedzial lamiacym i przerywanym glosem, w koncu przez dobre pol godziny plakal. Poprawil kurtke na ramionach po czym spuscil wzrok z chlopaka i znowu wpatrywal sie przed siebie. Slyszac kolejne slowa chlopaka jego oczy staly sie szkliste. Znowu.* Nic sie nie stalo. Nie masz za co mnie przepraszac. Czemu uwazasz ze to bylo glupie? Przeciez sam zapytalem.. Wracaj do domu i sie przespij *Powiedzial tonem bez emocji.Nie patrzyl na chlopaka. Zapewne gdyby to robil juz dawno by plakal. Znowu! Kurcze, dlaczego z niego taka beksa? Przy Jarvisie robil z siebie 'sierote'. Ughh~* Po prostu jestem idiota. To nic wielkiego. *jesli powie jeszcze cos, zacznie plakac. Momentalnie przypomnial sobie o tym, ze ma na sobie koszulke chlopaka. Chwycil ja, po czym przykladajac sobie do nosa zamknal oczy a lzy zaczely splywac mu po policzkach.* Po prostu jestem idiota. *Powtorzyl znacznie ciszej. Jego twarz zaczely oswietlac pierwsze promienie slonca*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz