poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Shota *rp*

*myslac ze Aku juz spi, wymknal sie z jej pokoju z oczywistym zamiarem zapalenia. Tak tak, moze to glupie lecz kiedy palil nie odczuwal bolu. Tak wiec mial nadzieje ze i tym razem to zadziala w sprawie jego rak. (oczywiscie Shota nie uczy sie na bledach wiec znowu nie wzial kurtki) Nie spodziewal sie zastac Jarvisa na dole. Chcial wrocic, lecz papierosy wziely gore. Przykucnal prz wejsciu do klatki, opierajac sie o sciane. Nie zwracajac wiekszej uwagi na chlopaka, zapalil papierosa po czym mocno sie zaciagnal, przymknal powieki wypuszczajac dym ustami. Ahh~ jak on kochal cisze. Lecz przez to cale zamieszanie zapomnial ze jest burza. Przeciez to wlasnie przez nia zostal uziemiony u przyjaciolki. Zaczal sie smiac pod nosem, lecz szybko przestal lapiac sie zakrwawiona dlonia posiniaczonej szyi. Wstal, po czym wychodzac z pod daszku, dalej palac papierosa zaczal wpatrywc sie w niebo. Deszcz padal na jego twarz. Usmiechnal sie, zapominajac ze przeciez nie jest tu sam. Gorszego dnia byc nie moglo, zaraz po tym jak zlapal sie za szyje ta zaczela   go bolec. W dodatku te rece.* Cholera *powiedzial niby do siebie, lecz na tyle glosno ze Jarvis go zapewne slyszal. Zgasil papierosa po czym zapalil kolejnego. Dzisiejszy dzien go przerosl. I jeszcze ta burza. Spogladajac na stary plac zabaw ktory byl na podworku, zrobil sie smutny. Przypomnial sobie dziecinstwo. Nadal nie powiedzial Aku czemu nie lubi burzy. W sumie to nikomu nie powiedzial. Znowu po jego policzku splynela lza, lecz ciemnowlosy jej nie zauwazyl. Odwrocil sie przodem do klatki, momentalnie przypominajac sobie o chlopaku.*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz