piątek, 24 kwietnia 2015

Jarvis *RP*

*Spoglądał na chłopaka już nieco spokojniejszy. Po usłyszeniu prośby podał mu owe leki.* Bierz to, głupie ścierwo. *Niby był wobec niego chamski, ale obecność Shoty przestawała go tak denerwować - przeciwnie. Zaczynało mu się podobać towarzystwo nastolatka. Tamta dwójka miała tylko robić projekt, a skończyło się w szpitalu... Ciekawie. "Dlaczego muszę zawsze przez nią wpadać na takie sytuacje? I czemu byłem czerwony do cholery?!" denerwował się. Nie słuchał, co mówi czarnowłosy.*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz