Tego... Nie musisz się mnie bać...*Westchnął nadal nie do końca szczerze.* Dopóki nie będziesz odstawiać jakichś dziwnych sytuacji z moją siostrą *Dodał z sadystycznym uśmiechem, a potem poczuł uderzenie w tył głowy. Po kilku minutach kłótni z Aku, przypomniał sobie o gotującej się wodzie.* Idę wyłączyć tą wodę, bo się czajnik spali... *Mruknął i wyszedł z pokoju*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz