piątek, 24 kwietnia 2015

Shota *rp*

*Jarvis na szczescie nie skomentowal sytuacji z przed chwili. Gdy zobaczyl jak nastolatek wstaje po jego leki, ucieszyl sie ze go nie zignorowal i nie kazal samemu po nie isc. "moze nie jest az taki zly. W sumie Aku mowila ze potrafi byc mily." wzial tabletki od chlopaka po czym polknal 3 z nich. Poczekal jeszcze chwile az leki zaczna dzialac, wzial kilka glebszych wdechow po czym odetchnal z ulga* Dzieki *usmiechnal sie do niego uroczo.* Sluchaj, nie wiem czy mam jakies urojenia albo co, ale od czasu odkad sie tu obudzilem czuje dziwne cos na ustach. No, nie wiem jak Ci to wytlumaczyc. Wiesz moze czy ktos mi cos robil. No bo w sumie to jakas pielegniarka mogla mi cos zrobic, lecz wole zapytac *teraz kiedy juz mogl mowic nie duszac sie przy tym, buzia mu sie nie zamykala. Dopiero potem dotarlo do niego ze mowi do krwiozadnego Jarvisa a nie do swojej przyjaciolki - Aku. Ciekawe czy powinien jakos inaczej przy nim mowic.. "Mozg rozwalony" pomyslal po czym usiadl po turecku na lozku i spojrzal na chlopaka wyczekujaco*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz