*Chłopak go przytulił, co było nie małym zaskoczeniem. Stał sztywno, jak wryty. Nawet gdyby chciał, nie potrafiłby wykonać żadnego ruchu. Nic. Możliwe, że w głębi duszy podobało mu się to. Po paru minutach Shota się uspokoił, a Jarvis wrócił do zmysłów. Kiedy tylko to się stało, odepchnął z dużą siłą nastolatka, aż ten przewrócił się na łóżko za nim. Nie było to zamiarem, a raczej skutkiem działania.*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz