piątek, 12 czerwca 2015
Akusei *RP*
*Po pewnym czasie czterech lekarzy zabrało jej przyjaciela do jakiejś sali, a jej i jej bratu kazano nie czekać oraz wrócić do domu. Jarvis mówił, że go to nie obchodzi, jednak nie nalegał na powrót do domu ani sam nie wrócił. Śledzili więc lekarzy, a następnie zostali przed salą. Dziewczynę zmartwiły krzyki, szamotanina, a następnie głuche uderzenie i cisza, które miały miejsce. Zaczęła chodzić w kółko, a jej brat stwierdził, iż zaraz zrobi koleinę, lecz ona się tym nie przejęła. BARDZO martwiła się o swojego przyjaciela. Zacisnęła ręce w pięści tak mocno, że jej długie paznokcie zaczęły wbijać się w skórę, prowadząc w końcu do tego, iż poleciała z nich krew. W pewnym momencie nie wytrzymała, spróbowała lekko uchylić drzwi, aby zajrzeć do środka, zaś to, co ujrzała, na pewno jej nie ucieszyło. Otworzyła szerzej oczy, po czym odrobinę odsunęła się od drzwi. Jarvis tylko z niewielkim zdziwieniem przyglądał się temu, co robi. Dziewczyna otworzyła drzwi na tyle mocno, że uderzyły z hukiem o ścianę, czym natychmiast zwróciła uwagę wszystkich, poza Shotą.* I wy, do cholery, śmiecie nazywać się lekarzami, wy cholerni zboczeńcy?! *Wykrzyknęła na tyle głośno, iż zapewne cały szpital ją usłyszał. Podeszła do mężczyzny, który stał najbliżej chłopaka i uderzyła go z całej siły w twarzy. Miała ochotę ich pozabijać. Zresztą dość oczywiste, co im zrobiła zaraz potem... Ekem, nie ważne.*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz