piątek, 12 czerwca 2015
Shota *rp*
*Slyszac dzwiek otwieranych drzwi przestraszyl sie ze to kolejni zboczency ktorzy przyszli go zgwalcic. Ku jego zdziwieniu uslyszal glos Aku. Otworzyl szeroko swoje zalzawione oczy. Nie spodziewal sie jej.. Z jego oczu znow zaczely cieknac lzy. Po chwili dziewczyna zaczela tluc lekarzy jednego po drugim. Zdolal tylko wyszeptac*Aku~* co prawda byl pod wrazeniem. Do cholery oni byli od niej o okolo 20 lat starsi i nie potrafili jej nic zrobic, co oczywiscie cieszylo Shote gdyz nie wybaczylby sobie gdyby dziewczynie sie cos stalo. Nigdy. W chwili gdy wszedl Jarvis strasznie sie speszyl. Gdy ten go odwiazal ubral sie co trwalo bardzo dlugo. Nie mogac ustac o wlasnych silach - badz co badz bolaly go dolne partie ciala - uwiesil sie na chlopaku dajac sie mu prowadzic. Usiadl na krzesle przed sala w ktorej gdyby nie jego przyjaciolka zapewne dalej by sie znajdowal. Popatrzyl za biegnacym nastolatkiem po czym chcial uregolowac oddech oraz wstrzymac w koncu te pieprzone lzy! Wytarl reka krew ze swojej wargi, azeby nikt niczego nie podejrzewal, zwlaszcza iz uslyszal biegnacych w jego strone ochroniazy, a nastepnie milion pytan o to, kto smial pobic 4 doroslych mezczyzn z trudem podniosl reke w gore. Nie chcial aby Aku miala przez niego klopoty. Po chwili owa reke opuscil. Nie mial sily trzymac jej tak dlugo. Gdy zauwazyl iz ta wychodzi z sali, nie zwazajac na obolale cialo podszedl do niej i mocno sie w nia wtulil. Gdy sie od niej oderwal spojrzal zaniepokojony na jej rece, na ktorych widnialy slady wbitych paznokci oraz krew. *Aku. Dziekuje Ci*po dluzszej chwili odwazyl sie spojrzec jej w oczy.*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz